Recenzja słuchawek On-Ear Wired 2

50 Cent znany amerykański raper swoją ciężką pracą zadebiutował jako świetny biznesman, aktor oraz przede wszystkim artysta. Mężczyzna postanowił także spróbować swych sił w urządzeniach bezprzewodowych oraz przewodowych. Zainteresował się stworzeniem słuchawek, powołując do życia markę SMS Audio, która cieszy się dobrą jakością wykonania oraz dźwięku. Curtis postanowił zaprezentować produkty również w Polsce przebywając w naszym kraju od 1 do 5 kwietnia. Wiele sławnych osób stara się korzystać z przywilejów i tworzyć coś co przyniesie dochody, jednak z racji tego, że muzyka towarzyszy 50 Centowi każdego dnia postanowił on zadbać o użytkowników i osobiście zająć się designem, studyjną jakością dźwięku oraz innymi elementami. Sprawdźmy jak jeden z modeli sprawdził się w praktyce.

PUDEŁKO

Model słuchawek który miałem przyjemność testować to On-Ear Wired. Pudełko w którym mieszczą się słuchawki ma standardowy dla SMS Audio kolor niebieski. Moim oczom ukazał się raper ze słuchawkami przeze mnie testowanymi na uszach. W środku pięknego, niebieskiego pudełka znalazłem instrukcję, naklejki, książeczki informacyjne, miękką ściereczkę w kolorze niebieskim oraz okrągłe etui.

SŁUCHAWKI

Ku mojemu zaskoczeniu słuchawki są naprawdę ładne. Model który testowałem ma kolor turkusowy oraz skóropodobne białe elementy. Produkt jest bardzo lekki, plastikowe elementy są miłe w dotyku. Na nausznikach po obu stronach widać literkę S w białym kolorze. Słuchawki posiadają suwak do regulacji opaski oraz zawias, dzięki któremu możemy zgiąć słuchawki i włożyć je gdzie tylko chcemy. Do zestawu dołączony jest oczywiście kabel audio, który ku mojemu zaskoczeniu jest biały, a nie niebieski jak większość produktów SMS Audio. Jeśli chodzi o wygląd, jestem na tak. Teraz czas na dźwięk!

DŹWIĘK

W przypadku dźwięku moim zdaniem szału nie ma. Zadaniem muzyka było zaprojektowanie krystalicznego brzmienia dla każdego z gatunków muzycznych. I fakt, czy to w przypadku muzyki pop, rap czy innych dźwięk był ładny, ale nie zachwycający. Bas wyczuwalny, nie intensywny tylko stonowany. Jednak ja nie jestem zwolennikiem zbyt mocnego uderzenia, więc na to nie mogę narzekać. Słuchawki spowodowały stłumienie innych zewnętrznych dźwięków, więc z tego jestem zadowolony, dlatego że przy w miarę niskiej głośności skupiłem się właśnie na utworach. Mogę śmiało powiedzieć, że ten model pozwolił mi doskonale wsłuchać się w każde słowo piosenki.

UŻYTKOWANIE

Jak wszystkie słuchawki przewodowe zaprojektowane przez 50 Centa posiadają nie plączący się kabel bardzo przyjemny w dotyku. Słuchawki są dość małych rozmiarów, dlatego nie miałem problemów ze słuchaniem ich na zewnątrz. Dodatkowo mają świetny kolor co powoduje że spodobają się każdemu.

PODSUMOWANIE

Podsumowując wygląd słuchawek jest dla mnie perfekcyjny, dzięki plastikowym i skóro-podobnym elementom. Sądzę, że kolorystyka w jakiej stworzono słuchawki jest fajnym rozwiązaniem zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Model On-Ear Wired można zgiąć i wtedy bez problemu zmieści się w każdej torbie czy plecaku. Na kabel audio również nie powinienem narzekać, dlatego że się nie plącze, ma ładny kolor i niebieskie wykończenia. Świetnie zgrywa się ze słuchawkami. Problemem może być głównie dźwięk. Dla wymagających może być mało dokładny oraz krystaliczny jak zapewniał 50 Cent. Podobało mi się to jak słuchawki tłumiły resztę otoczenia oraz ich delikatny bas. Wizualnie słuchawki na piątkę. Cena On-Ear Wired wynosi 759 zł.

Autor: Saibamen

Witam. Nazywam się Adam Stachowicz – znany bardziej jako Saibamen. Od kilku lat zajmuję się webmasteringiem, a moje główne dziedziny to optymalizacja i pozycjonowanie. Największe doświadczenie z językami webowymi nabyłem podczas realizacji projektu otwartej gry przeglądarkowej. Jestem również głównym założycielem IT-Maniak.

  • Michał Janeczek

    Widzę, że w końcu się wziąłeś za testowanie. ;) Spoko recka.

  • Wcześniej chyba z 2 albo 3 rzeczy na łamach IT-Maniaka testowałem m.in kamerkę Microsoftu, ale nie odgrzebuj tego artykułu. Jak go teraz czytam to nie mogę uwierzyć, że to napisałem (język etc) :P