Dlaczego populacja woli Windowsa niż inne systemy? 9

Często takie pytanie zadają sobie użytkownicy innych niż Windows systemów (jest ich sporo, np. Linux, MacOS, czy także mniej znany, w dodatku nie stabilny od kilkunastu (!) lat  ReactOS). W maju 2010 roku systemy z rodziny Windows były zainstalowane na 91,3% komputerów, Mac OS 5,26%, a Linux 1,13%. W tym artykule przedstawię przyczyny, które przemawiają za taką popularnością, a do tego pokażę, że ci ludzie mogą w niektórych przypadkach się mylić.

Od czego się to zaczęło…

Jak każdy z Was wie (mam nadzieję), Windows, który powstał w 1985 roku, jest starzy od pierwszej wersji jądra Linuksa z 1991 roku. Cała dysproporcja popularności spowodowana jest tym, że w 1995 roku, gdy został wydany Windows 95, czyli teoretycznie stabilna wersja i spokojnie nadający się do pracy, to w tym czasie jedna z pierwszych dystrybucji Linuksa, Debian dopiero była jeszcze w fazie testów. Wtedy Microsoft był na tyle popularny (i oczywiście w związku z tym bogaty) i mógł sobie pozwolić na wypromowanie nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Europie i innych kontynentach na świecie.

A Mac OS?

Właśnie, dlaczego systemy od Apple jakoś nie przyjęły się wśród użytkowników domowych? Przecież jest nawet starszy od Windowsa o kilka lat. W dodatku prawie każdy, kto posiada np. iMaca z zainstalowanym OS X jest zachwycony z funkcjonalności. Niestety, jest pewna wada – cena sprzętu. Według porównywarki Nokaut.pl ceny tego sprzętu nie schodzą poniżej 4800 zł. Wprawdzie można zainstalować system od jabłka na PC, ale wtedy najczęściej nie jest to wydajna praca, czy zabawa.

Linux popularny gdzie indziej

Systemy z rodziny Linux prawie od samego początku mają zastosowanie głównie w serwerach, nie tylko małych, ale także tych większych, np. Wikipedia, przez co można powiedzieć, że jesteśmy uzależnieni od Linuksa, nawet o tym nie wiedząc! Do tego ten darmowy system jest zainstalowany na prawie wszystkich superkomputerach, weźmy pierwszy lepszy przykład – Jaguar, który jest na 1. miejscu na liście TOP500 (dane z czerwca 2010). Według cioci Wikipedii, jego moc obliczeniowa to 1,75 petaFLOPS, czyli ten komputer wykonuje w ciągu jednej sekundy zaledwie 1 750 000 000 000 000 operacji zmiennoprzecinkowych. Dobra, koniec tych przemyśleń na temat liczb.

Oprócz tego Linux jest też zachwalany przez webmasterów i programistów. A wiecie dlaczego? Właśnie dlatego, że nie jest popularny. Czy faktycznie komuś chciało by się robić atak na 1% komputerów? To się po prostu nie opłaca, zwłaszcza, że Linux jest darmowy. Czy ktoś by wolał przeprowadzić na popularny, co chwilę łatany Windows, czy może „ukrywający się”, ale pozbawiony wirusów i wszelkich syfów Linux? Gdyby już na samym początku system ten był popularny i stanowił nawet 30%, to prawdopodobnie nie poradził by sobie z niestabilnością i atakami.

Czym przyciąga Windows?

Oprócz funkcjonalności i intuicyjności, Microsoft postawił także na wygląd i chyba to im najlepiej wyszło. Mając dobry komputer praca z Windowsem 7 to dla mnie przyjemność, mimo, że muszę instalować antywirusa, jakieś inne pierdoły zapewniające bezpieczeństwo, czy nawet kodeki, żeby można oglądnąć jakiś film, co chwilę wyskakują błędy, bo brakuje jednego, niepotrzebnego pliku DLL, nie wiem, jak instalować i skonfigurować jakiś program (teoretycznie nawet instalacja programów na Windows jest trudniejsza niż do np. Ubuntu). Jednak w tej chwili używam najnowszej wersji Windows, bo widzę, jak coraz bardziej się zbliża do OS X i Linuksa, może nie pod względem bezpieczeństwa, ale wyglądu i funkcji (nigdy nie dogoni darmowych, bo mają już na wstępie zainstalowane pakiety, programy itp.), więc mam nadzieję, że kiedyś zacznie się rywalizacja systemów operacyjnych, a po tym na pewno wszyscy wyjdziemy na plus. Tylko niech Microsoft bardziej przyłoży się do bezpieczeństwa. Mimo, że osiągnął już naprawdę dużo (od dawna są przecież ciągłe aktualizacje), to jednak ktoś chce ten ogromny dorobek zniszczyć.

  • Trochę chyba masz błąd myślowy w wypadku webmasterów i programistów. Oni przecież swoje dzieła publikują na serwerach, gdzie Linux ma jednak trochę więcej niż 1% udziału. Więc w wypadku serwerów nie są wcale mniej popularne.

  • No tak, masz rację. Trochę wyszło masło maślane… Tyle że serwery są rzadziej atakowane niż zwykłe PC (mimo, że są nawet częste przypadki ataków na serwery, to jednak w porównaniu do każdego desktopa to nic), czyli popularność wśród serwerów nie gra takiej roli, jaką grają zwykłe komputery. Po prostu takiemu hakerowi łatwiej wbić się na zwykły, słabo zabezpieczony komputer, niż na mocno zakorzeniony w zaporach itp. serwer.

  • Evilus

    Panie Mariuszu, ja jako użytkownik Linuksa od 5 lat wiem, że przestępcom informatycznym nie zależy na atakowaniu systemów opartych na Linuksie, bo wprawdzie są mało popularne, ale jeszcze jest jeden fakt – systemy linuksowe są odporne na ataki dzięki częstym aktualizacjom i wsparciu ze strony milionów programistów, a nie jak w pańskiej firmie (Microsoft) ze strony określonej ilości ludzi (ok. 10 tysięcy). Oprócz tego budowa jądra utrudnia pisanie złośliwego oprogramowania. Prawda, oprogramowanie Microsoftu jest popularniejsze i dzięki czemu podatniejsze na ataki. Budowa Windows i luki w nim także w pełni umożliwia pisanie złośliwego oprogramowania. W niektórych przypadkach programy zabezpieczające Windows są bezsilne wobec coraz nowszych malware’ów i rodzajów ataków. Więc nawet jakby Linux miał 10% udziału na rynku to ataki by mu nie zagrażały.

  • @wojtek0adam: No tyle, że moim skromnym zdaniem cel w postaci serwera jest dużo cenniejszy niż PC Jasia Kowalskiego na którym ma tonę mp3 i może kilkadziesiąt filmów. No chyba, że mowa o przygotowywaniu botnetu, w którym komputery klienckie mają pełnić robię zombie. Ale wtedy ma się to nijak do webmasterów i programistów.

    @Evilus: Co do wsparcia i ilości patchy – moim zdaniem tu akurat znikome znaczenie ma to jak często one wychodzą. Miesięczny okres wydawania łat w Microsoft jest podyktowany wygodą administratorów dużych środowisk, którzy mogą to lepiej zaplanować i wdrożyć. Owszem zdarzają się luki zero day, ale nawet wtedy społeczność linuxowa nie robi łaty w jeden dzień.

    I nie chcę gdybać ani się zakładac jakby wyglądała skuteczność ataków (czy może ich ilość vs. skuteczność) w wypadku jakby Linux miał 10% udziałów. Bo to niestety mocne gdybanie.

  • Michal

    Aktualizacje Linuxa różnią się od Windowsowych tym że aktualizują się WSZYSTKIE programy za „jednym zamachem” (przynajmniej w moim Ubuntu), a nie WU, Apple Software Update, itd.. Poza tym w Windowsie aktualizacje instalują się podczas wyłączania systemu, czego zawsze wymagają, a w Linuxie podczas zwykłej pracy, czasami nawet nie wymagając ponownego uruchomienia systemu.

    A co do Win i Linuxa:
    Gry, gry, i jeszcze raz gry. Od reszty mam Linuxa.

  • Michal

    Poza tym te dwa systemy da się pogodzić (ja mam Win7 i Ubuntu 10.04). Tylko jeśli się tak zrobi to trzeba pamiętać o aktualizacjach Windowsa (może to trwać bardzo długo). A co do łatek, to raz Windows zawiesił mi się podczas aktualizacji, i musiałem od nowa instalować oba systemy

  • przemo_li

    @Mariusz Kędziora

    Żyjemy w innym świecie, ja nie raz słyszałem o zero day patch.
    I tak częstotliwość ma znikome znaczenie, ale czas reakcji i decydowanie, które są ważne, są decydujące.
    Dlatego MS z miesięcznym trybem łatek jest troszkę śmieszny. Tak jak by MS wierzył, że przestępcy poczekają na aktualizacje softu, co by dać fory adminom. :)

    Oczywiście MS taki ignorancki nie jest i też wydaje krytyczne łatki poza miesięcznym trybem.
    Poza tym nie wiem czemu to MS musi decydować kiedy admini chcą instalować aktualizację?
    Co gdy jakieś zdarzenia losowe sprawiają, że mogą/chcą aktualizować kiedy indziej?

    Za to pełna zgoda co do 10% i Linuksa. Android, Chrome OS, MeeGo, Ubuntu czy potworki w stylu ‚przeglądanie internetu bez włączania Wingrozy’, troszkę się namęczą aby te 10% zdobyć.

  • maniek

    Moim zdaniem na Linuxa nigdy nie powstaną groźne wirusy. Duża część hakerów posiada owy system a nawet wykorzystują go do atakowania. Pokuszę się nawet o stwierdzenie że w ten sposób walczą z produktem wielkiej firmy z Redmond.

    Z tego co wiem to powstały bodajże 2 wirusy na Linuxa które potrafią nabroić i to wszystko cofnąć (wirusy te są „naukowe”).

  • wiemek

    Windows popularny bo łatwo o piracką, darmową instalkę, a Microsoft przymyka na to oko….